Spirit

Spirit "Spiri: Duch Miasta" jest kolejnym produktem Franka Millera. Ten człowiek ma za sobą całkiem niezłą historię. Kiedyś zajmował się tylko komiksami i nikogo nie interesował. Włóczył się od jednego wydawnictwa do drugiego, próbował swoich sił także w pisaniu scenariuszy, ale bezskutecznie. Znano go w wąskich kręgach jako pisarza scenariuszy, między innymi do Robocopa. Kiedy jednak stworzył serię komiksów o "Mieście Grzechu", zyskał i sławę i szacunek innych artystów. Od tej pory było o nim już tylko głośno. Zawiązał bardzo owocną współpracę z Piotrusiem Panem przemysłu filmowego, czyli Robertem Rodriguezem. I tak powstała kinowa, świetna wersja "Miasta Grzechu". Tym razem jednak wyszło coś zgoła odmiennego, choć bardzo podobnego do dzieła Rodrigueza. To "Spirit: Duch Miasta". To historia policjanta, który postanawia wrócić do swojego miasta, w którym bezprawie jest jedynym prawem, i zaprowadzić tam porządek. I zaczyna się prawdziwa wojna jednego jedynego i ostateniego sprawiedliwego z szajką gangów. Świetnie zrealizowany film, z pomysłem i polotem. Miller nie przesadził z niczym, dobrze wyważył proporcje jeśli chodzi o wykonanie wizualne i fabularne. Prawdziwe dzieło.