Mroczny Rycerz

Mroczny Rycerz Nowy film o Batmanie nazywa się dokładnie "Mroczny Rycerz" i oddaje w pełni klimat filmu. Film, jak żaden poprzedni o człowieku-nietoperzu, nie był zrealizowany w taki sposób. W sposób mroczny, momentami straszny. Christian Bale w roli Bruce Wayne sprawdza się bardzo dobrze, choć jest jakby nieco chuderlawy do tej roli. Ale jest to także pierwsza część, w której mimo tytułu pierwszy bohater schodzi na drugi plan, a na pierwszy występuje postać, która w zamyśle miała być drugoplanową. Jest to mianowany do Oscara Heath Leadger i jego rola demonicznego, dzikiego Jokera. Takiej roli już dawno nie było, to jest po prostu coś niesamowitego. Wbrew schematów utartych przez animowane seriale i jeden film z tym bohaterem, Leadger wprowadza w postać Jokera coś, czego wcześniej w nim nie było - chodzi o prawdziwy tupet, pewność siebie i niesamowitą, przewrotną w nim powagę. Jego charakter jeży włosy na plecach, kiedy tylko pojawia się na ekranie. Jest w ogóle postacią, która ukradła ten film w pełni. I między innymi być może dlatego odniósł taki sukces - Batman nie jest tu najważniejszy, prawdziwą postacią numer jeden jest Pan Zło W Czystej Postaci, czyli właśnie Joker. Szkoda, że już nigdy nie zobaczymy go w żadnej roli.