10.000 BC
"10.000 BC" to zrealizowany z rozmachem film o czasach prehistorycznych. Wtedy ludzie mieli całkowicie inne życie niż dzisiaj, to jeden z faktów oczywistych. Jego reżyserem, pomysłodawcą i głównym wykonawcą jest szanowany w kręgach hollywoodzkiego filmu reżyser Roland Emmerich. Jest to postać bardzo szybko kojarzona w wielu kręgach. I nic w tym dziwnego. Zrealizował bowiem sporo efektownych, kasowych przebojów. Na jego koncie zarejestrowano takie przeboje jak Gwiezdne Wrota, czy nagrany w dziewięćdziesiątym szóstym roku niezwykle efektowny film o najeźdźcach z kosmosu pod tytułem "Dzień Niepodległości". To była wręcz bomba, takich efektów jeszcze w kinie nie było. Potem była "Godzilla". Wielu ten film zmieszało z błotem z samego tego względu, że była to tylko zwyczajna kalka po amerykańsku legendarnego azjatyckiego hiciora, którego nie da się podrobić. Potem przyszedł film "Pojutrze" - tutaj na warsztat Robert wziął zagładę ludzkości w postaci drugiej epoki lodowcowej. Niesamowite widowisko - nie ma to jak zobaczyć tornado na Manhatannie w Nowym Jorku. Ale 10.000 BC było już tylko klapą - prawdopodobnie ze względu na źle wywarzony nacisk - za dużo efekciarstwa, za mało filmu.